11 listopada 2013

Pink jacket

Cierpliwość moja się skończyła. Od ukończenia żakietu minęło kilka weekendów, a okazji do porządnego obfocenia moich zmagań nie było. Fotograf albo nieobecny, albo niechętny - może czas go zmienić?! Ileż można obiecywać, że może tym razem się uda, może w końcu zobaczycie, co udało mi się wymęczyć... Cierpliwości już nie mam, więc pokażę takie zdjęcia, jakie mam. A mam kiepskie. Trudno. Taki to też czas, że do pracy wychodzę - ciemno, wracam - ciemno i szans na zdjęcia żadnych. Zwłaszcza tak intensywne kolory trudno jest uchwycić w kiepskim świetle. Trudno. Będzie tak, jak jest.

Żakiet to model 123 z Burdy 8/2013. Wykrój zmodyfikowałam stosownie do swojego wzrostu (w oryginale model jest dla kobiet wysokich, ja jestem tą przeciętną) według TEJ instrukcji. Skroiłam w rozmiarze 36 z zapasami na szwy. Po zszyciu części przodu okazało się, że dla mnie jest jak worek. Dosłownie. Miałam ochotę wyrzucić go do kosza, albo ambitnie projekt dokończyć i oddać komuś, dla kogo będzie dobry. Wzięłam jednak trzy głębokie oddechy i zaczęłam pruć. Odcięłam te zapasy z każdego elementu i zaczęłam szyć od nowa. Tym razem instrukcja wszywania podszewki była dla mnie tak niezrozumiała, że wróciłam pamięcią do sposobu wszywania opisanego przy tej KURTCE. Tkanina to amarantowa bawega, podszewka to poliester z domieszką wiskozy i guzik w kolorze ciemnego turkusu.

Moje odczucia? Rozcięcie udało mi się w miarę elegancko odszyć, ale coś poszło nie tak i brzydko się rozłazi (z braku porządnych zdjęć raczej tego nie zauważycie), myślę więc, żeby zupełnie się go pozbyć, ale to jak bardzo będzie mi się nudzić. Guzik przyszyłam chyba zbyt blisko krawędzi, bo żakiet z przodu odstaje i byłby idealny na ciążowy brzuszek (a tego na razie nie planuję). Średnio jestem zadowolona.

Zdjęcia robione głównie na parkingu centrum handlowego. Jakość woła o pomstę do Nieba...







Tymczasem zapraszam na mój profil facebookowy

https://www.facebook.com/MONAfaktura

Pozdrawiam,
Monika

46 komentarzy:

  1. Zastanawiałam się dzisiaj czy nie porwać się na jakiś żakiet, ale w moich Burdach nic nie znalazłam... a tu proszę natchnęłaś mnie i jeszcze do tego zmotywowałaś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się :) Najważniejsze chyba to się odważyć. Szyj więc i pochwal się koniecznie ;) Ja ten akurat model wybrałam, bo nie ma kołnierza i uznałam go za dobrą rozgrzewkę przed takim z kołnierzem właśnie :)

      Usuń
  2. A mi się bardzo podoba. Ślicznie w nim wyglądasz, a to najważniejsze! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Może narzekać nie powinnam skoro to mój pierwszy żakiet..? Również pozdrawiam :)

      Usuń
  3. Mi się podoba, nawet bardzo. Model wygląda dużo lepiej niż w burdzie, a kolor ekstremalnie poprawiający nastrój w te szare dni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci dziękuję! Zgadzam się - kolor energetyczny, który jest w stanie poprawić humor :)

      Usuń
  4. Ja osobiście za takim kolorem nie przepadam, ale Tobie bardzo w nim ładnie.
    A jak już zdecydujesz się na brzuszek to będzie jak znalazł :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja, nie każdy lubi tak intensywne kolory, róż zwłaszcza :) Trochę odważnym też trzeba być, żeby je nosić, a ja nie do końca jestem :)
      Myślę, że prędzej jakoś go przerobię niż zdecyduję się na brzuszek ;)

      Usuń
  5. moim zdaniem wyglądasz w nim bardzo dobrze :) i naprawde fajny kolor :D

    OdpowiedzUsuń
  6. taki energtyczny kolor żakietu idealny jest na nadchodzący szarobury czas :) bardzo ładnie się w nim prezentujesz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, genialnie przełamuje szarość ostatnich dni :) Dziękuję :)

      Usuń
  7. Bo czasami tak jest, że albo nie ma pogody/światła, albo nie masz nastroju na robienie sobie zdjęć, albo coś innego. Nieważne, w tak żywym kolorze bardzo ci do twarzy i noś ten żakiet jak najczęściej i przełamuj burość zimowych ubrań:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że bardzo dobrze mnie rozumiesz :) Dzięki za miłe słowo :)

      Usuń
  8. Kolor z przedostatnich zdjęć mnie poraził, dosłownie, aż oczy zmrużyłam :D guzik ze blisko, rozcięcie się rozłazi? nic nie widzę ;p to Twój pierwszy żakiet? tym bardziej ukłony za niego naprawdę :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, ten rażący kolor to wina aparatu, postaram się jak najszybciej zminimalizować ryzyko oślepnięcia ;)
      Za miłe słowa serdecznie Ci dziękuję!

      Usuń
  9. Zakiecik bardzo ladny, nie wiem czy dzieki krojowi czy tej fuksji ;) a nie myslalas, zeby guzik odpruc i zamiast niego zrobic haftki, albo w ogole bez zapięcia? ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Ci się podoba :)
      Szczerze mówiąc to nie pomyślałam o haftkach, nie wiem też, w jaki sposób mogłabym je przymocować, bo "poły" żakietu powinny na siebie zachodzić... Zresztą na tego typu zmiany chyba już za późno, bo dziurki na guzik się nie pozbędę :)

      Usuń
  10. Żakiecik super! Ja do tej pory się nie odważyłam na żakiet zw względu na podszewkę. Po prostu muszę do tej decyzji dojrzeć ;))) Córce jak szyłam kożuszek, to też bez podszewki. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt jest taki, że szycie podszewki to jak szycie kolejnego ciucha... Mimo wszystko wszywanie jej to nie taki diabeł straszny jakby mogło się wydawać :)

      Usuń
  11. Wygląda bardzo ładnie, ładnie Ci w tych kolorach, a jakichkolwiek wad nie zauważyłam:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo mi się podoba. Wyglądasz bardzo elegancko, bo to jednak żakiet, ale dzięki kolorowi także dość imprezowo i dzięki kontrastowej podszewce sportowo i niezobowiązująco. Ta podszewka była strzałem w 10-tkę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Strasznie się cieszę, że Ci się podoba :)

      Usuń
  13. Bardzo ładnie uszyty i ogólnie fajny jest, tylko chyba wciąż jeszcze troszkę za duży - szkoda, bo ciekawie prezentuje się w zestawie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło, że Ci się podoba. Żakiet za duży nie jest - takie wrażenie sprawia, bo jest kompletnie niedopasowany w dolnej części. I tu zastanawiam się, co zrobiłam źle - czy nieodpowiednio przyszyłam guzik, czy też może przez tylne rozcięcie z przodu jest za luźny, a może popełniłam błąd na etapie skracania wykroju? Naprawdę nie wiem. W każdym razie w ramionach wszystko jest ok, ale za to w dolnej części żakiet jest luźny, odstaje, rozcięcie brzydko się rozchodzi. Jeśli mogłabyś doradzić, co mogłabym poprawić, to będę wdzięczna/.

      Usuń
  14. Mnie się bardzo żakiecik podoba! kolor piękny :) Taki kolor ciężko sfotografować, mój aparat głupieje jak robię zdjęcia w żywych kolorach. Wszystko się zlewa, nie można dobrze pokazać cięć i stebnówek :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety to prawda, aparaty szaleją przy fotografowaniu takich kolorów, do tego światło musi być idealne, a o tej porze roku raczej nieczęsto się zdarza dobre światło...
      Dziękuję za miłe słowa :)

      Usuń
  15. Żakiet idealnie podkreśla spodnie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spodnie są równie odważne, jak kolor żakietu - zupełnie wbrew temu, co noszę na co dzień :)

      Usuń
  16. szyj, fotografuj co uszyłaś i nie przestawaj, bo robisz piękne rzeczy :)
    dodaję bloga do obserwowanych i cały czas zastanawiam się, dlaczego tak późno tutaj trafiłam! blogi o szyciu są dla mnie wielką inspiracją, bo ja sama cały czas się uczę ;)
    pozdrawiam i dziękuję za odwiedziny, M ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowo :)
      Ja do Ciebie zaglądam już od jakiegoś czasu :)

      Usuń
  17. Żakiet pierwsza klasa! Też uwielbiam takie żywe kolory,ale jako anty fanka różu muszę przyznać że świetnie ci pasuje! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Przyznaję, że tak odważnych kolorów nie noszę często, a co do anty fanów, to mój M również się do nich zalicza - po tym, jak pokazałam mu żakiet, powiedział: "Fajny, ale czy nie mogłaś uszyć w innym kolorze?" :) Cóż, tylko taki kolor miałam na stanie... ;)

      Usuń
  18. Co różu nie lubię to ten żakiet mi się mega podoba :D Aż mam ochotę też uszyć sobie ten model z jakieś kolorowej tkaniny :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :)
      Ten model z kolorowej, wzorzystej tkaniny wyglądałby świetnie :)

      Usuń
  19. może i jakość nie powala ale żakiecik super :) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Ci się podoba :)
      Również gorąco pozdrawiam :)

      Usuń
  20. Taki kolor wymaga odwagi:) Super na Tobie wygląda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Przyznaję, że ten żakiet z tej akurat tkaniny był modelem próbnym, dlatego koloru się nie bałam - rozporek w żakiecie mi się nie układa zupełnie i dopóki go nie zmodyfikuję, to nosić nie będę...

      Usuń

Każdy, nawet bardzo króciutki komentarz, bardzo mnie ucieszy :-)