Dziś słów kilka na temat stopki do podwijania, czy inaczej obrębiania.
Stopka ta ułatwia nam podwijanie tkaniny - najlepiej sprawdza się na tkaninach cienkich, w przypadku grubych nie zda egzaminu. Cienkie tkaniny wykańczać możemy na różne sposoby - stopka ta przyspiesza tę czynność. Osobiście najczęściej używam jej do wykańczania podszewki, ale służyć może do innych cienkich, lekkich i prześwitujących tkanin, gdzie ważne jest dokładne i równe wykończenie. Niestety szycie z tą stopką wymaga cierpliwości i wprawy - nie zawsze udaje się tkaninę poprowadzić tak, żeby została ładnie podwinięta. Ja sama nie do końca jeszcze mam tę czynność opanowaną, ale jak zaraz sami zobaczycie, warto poćwiczyć, bo efekty są świetne :)
Tak stopka wygląda z wierzchu i od spodu:
Stopkę zakładamy, a igłę ustawiamy w pozycji środkowej:
Materiał, który będziemy obrębiać podwijamy do spodu najpierw raz:
I później drugi, po czym zaprasowujemy na długości około 3-5 cm:
Najpierw zszywamy zaprasowany fragment, nie wkładając materiału w stopkę:
Po około 2-4 cm prostego ściegu zatrzymujemy maszynę zostawiając igłę wbitą w tkaninę, unosimy stopkę i układamy brzeg w stopce tak, żeby znalazł się pomiędzy wierzchnią zawiniętą blaszką, a spodnim "szpikulcem" (chyba mogę tak to nazwać):
Pomagamy maszynie układając materiał rękoma w taki sposób, żeby kilka milimetrów wystawało spod górnego elementu (wtedy podwinięcie będzie dokładniejsze), ale nie należy też przesadzać - najlepiej, jeśli zrobicie próbkę na skrawku materiału:
No i tak sobie szyjemy :) gdy pomagamy stopce i układamy tkaninę odpowiednio, to wychodzi nam tak:
Moja podszewka to paskudna do szycia materia, która marszczy się z byle powodu, więc dodatkowo naciągałam ją przy szyciu. Zdarzyły mi się momenty, gdy tkanina nie układała się właściwie, a ja tego nie dopilnowałam, no i wtedy wychodziło trochę gorzej:
W początkowej fazie mojego szycia, kiedy podszewki nie naciągałam, wszystko brzydko się zmarszczyło, więc szybko zabrałam się za poprawianie tego błędu:
Koniec końców mam ładnie podwiniętą podszewkę (pomijając kilka małych fragmentów;)) przy niewielkim nakładzie pracy.
Podsumowując, stopka bardzo przydaje się, kiedy trzeba coś szybko i dokładnie wykończyć, pomocna jest przy cienkich tkaninach, które chętnie spod stopki uciekają, ale szyjąc z tą stopką trzeba wykazać się cierpliwością i nie spieszyć się za bardzo. Warto wcześniej zrobić próbkę, żeby wiedzieć, jak się tkanina zachowuje i jak ją trzeba układać dla najlepszego efektu.
Osobiście stopki nie używam zbyt często, ale przydaje mi się wtedy, kiedy nie mam ochoty podwijać, zaprasowywać i fastrygować cienkiej tkaniny zanim zacznę zszywać na maszynie - z tą stopką jest o wiele szybciej :)
A już niedługo zobaczycie, do czego takiego wszywałam podszewkę :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą stopki typu MATIC. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą stopki typu MATIC. Pokaż wszystkie posty
27 kwietnia 2014
6 kwietnia 2014
Pracowni część 2 - stopka do zamków krytych + jak wszyć zamek kryty
Ostrzegam - zdjęć jest dużo :) nie każde grzeszy jakością, ale tak to jest, jak się je robi wieczorem a lustrzanka wiekowa :)
Dziś słów kilka na temat stopki do zamków krytych i jak jej używać - właściwie o tym, jak ja jej używam :)
Swoją stopkę kupiłam niedługo po tym, jak odkurzyłam starego Łucznika chcąc szyć ubrania. Zamek kryty to jedno z najczęściej stosowanych zapięć, które estetycznie wszyte jest niemalże niewidoczne. Stopka do zamków krytych jest jedną z najczęściej wykorzystywanych przeze mnie stopek - bez niej nie wyobrażam sobie już szycia :)
Poniżej kilka zdjęć stopki dla tych, którzy jeszcze jej nie widzieli ;)
Na zdjęciu niżej lepiej widać te rowki - prawy i lewy. Nie bez powodu są one dwa, ale o tym za chwilkę :)
Pokażę Wam, jak wszywam zamek na przykładzie spódnicy, którą ostatnio szyłam - spódnicy w wersji prostszej, bo bez podszewki. Powstawała ona z dość elastycznej tkaniny, więc żeby nie naciągała się zbytnio przy szyciu zapas, do którego zamek będę wszywać podkleiłam na lewej stronie fizeliną na długość zamka. Na zdjęciu widzicie też zaprasowany na pół i przyszyty do dolnej części spódnicy pasek, również podklejony fizeliną.
Miejsce, w którym będę szyć zamek odwracam na prawą stronę:
Na tkaninie układam zamek, na początek zapięty, w taki sposób, w jaki będzie położony po wszyciu:
Rozpinam zamek i prawą taśmę zamka odwracam na drugą stronę w sposób pokazany na zdjęciu:
Przypinam zamek szpilkami zwracając uwagę, żeby górny koniec zamka znajdował się przy miejscu, w którym zaprasowany jest pasek. Osoby początkujące powinny zamek fastrygować, wtedy szycie pójdzie dużo łatwiej. Przy szwie łączącym pasek i dół spódnicy zapas tego szwu układam do góry, na pasek (na zdjęciu niestety tego nie widać):
Ząbki zamka lekko odginam palcami i umieszczam w PRAWYM rowku stopki, pamiętając, żeby igła cały czas znajdowała się w środkowym położeniu. Długość szwu, w skali od 0 do 4, ustawiam najczęściej na 3 i szyję od miejsca, w którym zaprasowany jest pasek do końca, maksymalnie jak się da, blokując oczywiście szwy na początku i końcu szycia.
Stopka ta ma jednak swoje wady - żeby szycie przebiegało blisko ząbków,
trzeba jej pomagać odginając cały czas ząbki. Pamiętajcie, żeby nie
odginać zbytnio zwłaszcza w miejscu, gdzie pasek połączony jest szwem z
resztą spódnicy, bo wtedy zamek może mieć problem z zasuwaniem się...
Po wszyciu jednej strony zasuwam zamek i zaznaczam sobie kredą miejsce szwu:
Teraz zamek rozsuwam:
I nie przyszytą taśmę odwracam najpierw raz:
... potem drugi:
I znów przypinam szpilkami, uważając, żeby koniec zamka znów znalazł się w miejscu zaprasowania paska, a zaznaczone wcześniej kredą miejsce powinno znajdować się na szwie łączącym pasek i resztę spódnicy. Szyjemy podobnie, jak wcześniej, tym razem układając ząbki zamka w LEWYM rowku stopki (igła nadal w położeniu środkowym):
Po wszyciu wygląda to tak (na szwie łączącym nie wyszło mi jednak idealnie;))
Odwracam spódnicę na lewą stronę, w miejscu, w którym wszyliśmy zamek składam zapasy szwów do siebie i poniżej zamka spinam szpilką:
"Przesiadamy" się teraz na stopkę do zwykłych zamków, ustawiamy igłę tak, żeby trafiała nieco poniżej miejsca, w którym zakończyliśmy szew wszywając zamek, no i zszywamy poniżej zamka:
U mnie spódnica kończy się po prostu rozcięciem, więc szew blokuję dwa razy, co by się nie rozpruł (różne miałam przygody z tego typu rozporkami, więc wolę być ostrożna):
Teraz zajmiemy się wykańczaniem paska. Spódnicę cały czas mamy odwróconą na lewą stronę. Wystające taśmy zamka skróciłam o około 7mm.
To co z niej zostało lekko odginam do środka paska:
i ten pasek składam, pilnując, żeby reszta paska ładnie się układała:
Przypinam szpilką do taśmy zamka tak, żeby złapać tylko część paska znajdującą się pod spodem. Nie zawsze jest to łatwe, ale przekonałam się, że wykończenie jest wtedy bardziej dokładnie i lepiej się wszystko układa:
Poniżej ułożone i spięte obie części:
Rozsuwam zamek i odwracam pasek na lewą stronę. Teraz widać, jak szpilka jest wpięta:
Pomagając sobie stopką do zwykłych zamków zszywam z sobą wszystko:
Tak to powinno wyglądać. Widać, że nie zszywałam pod kątem prostym, ale dzięki temu po odwróceniu z powrotem na prawą stronę wszystko układa się jak należy. A żeby było jeszcze lepiej, to niewielką część, która znajduje się nad moim palcem wskazującym ścinam nożyczkami tak, żeby nie naruszyć szwu:
Po wywróceniu na prawą stronę wygląda to tak:
I obie strony:
A tak to wygląda na prawej stronie po zapięciu zamka:
Wcześniej zapomniałam tego zrobić, więc robię to teraz - przyszywam taśmy zamka do zapasów szwów aż do samego końca - dzięki temu nic się nie będzie ciągnąć i odstawać, zwłaszcza na samym dole zamka.
Spód po przyszyciu:
Zanim przyszyję pasek, fastryguję go sobie, układając tak, jak chciałabym, żeby wyglądał - wcześniej ten etap pomijałam, ale zawsze wtedy coś mi się marszczyło i falowało, więc wolę do tego etapu się przyłożyć...
Teraz, kiedy mam już overlocka i kiedy pasek podklejam na całości, to przyszywając go nie podwijam jego końca do środka tylko szyję ułożony tak jak na poniższym zdjęciu:
Zanim kupiłam stopkę, którą widzicie na zdjęciach, udałam się do pasmanterii i kupiłam inną, plastikową:
![]() |
| Zdjęcie pochodzi ze strony www.fastryga.pl |
Zdołałam wszyć nią jeden tylko zamek, bo miejsce, w którym mocuje się ją do maszyny pękło. Nie zmienia to faktu, że spisywała się o niebo lepiej niż ta, którą teraz mam - spójrzcie na rowki - są o wiele głębsze, część rozdzielająca je jest dłuższa, dzięki czemu lepiej odgina ząbki zamka i nie musimy jej pomagać palcami. Zastanawiam się nad jej kupnem, ale obawiam się o to, że kolejny raz się złamie i kolejny raz będą to pieniądze wyrzucone w błoto.
Inna stopka, którą widziałam w sklepie internetowym eti również ma lepiej wyprofilowane rowki, kosztuje sporo, bo pona 50 zł, ale dla większego komfortu szycia sądzę, że warto by było. Jedyne nad czym się zastanawiam, to czy ma znaczenie, że przeznaczona jest do maszyn z chwytaczem rotacyjnym, moja natomiast ma wahadłowy. Ładnych parę dni temu napisałam maila w tej sprawie, ale odpowiedzi nie otrzymałam i nadal się waham...
Jakie Wy macie doświadczenia ze stopkami do zamków krytych?
3 kwietnia 2014
Pracowni część 1 - stopka z rolkami - kupić, czy nie kupić?
W ostatnim czasie, kiedy to miałam w planach szycie na zamówienie z eko-skórki, zaczęłam szperać w internecie w poszukiwaniu odpowiedniej do tego celu stopki. Czytałam opisy i opinie innych szyjących i ostatecznie zdecydowałam się na zakup stopki z rolkami. Opisy obiecujące, bo według nich stopka nadaje się do trudnych w transporcie (tym stopkowym) i syntetycznych materiałów, w tym też dzianin. Stopka wykonana jest z przezroczystego plastiku, dzięki któremu widoczne jest miejsce szycia, a wygląda ona tak:
Wszystko wygląda i brzmi obiecująco. Zaczęłam testy od dżinsu przeciętnej grubości, ale złożonego kilka razy. Obie stopki przez ilość warstw niemal stoją...
Postanowiłam sprawdzić, jak się szyje z obiema stopkami bez pomocy moich rąk - podłożyłam materiał, opuściłam stopkę i po prostu zaczęłam szyć. Ustawienia docisku stopki te same, naprężenie nici też - zmieniła się jedynie stopka. Obie ruszyły bez większych problemów, czyli dolny transporter podołał. Poniżej możecie zobaczyć, kiedy maszyna zaczęła szyć właściwym ściegiem (po lewej stopka z rolkami, po prawej uniwersalna). Obie jak widać "rozpędzały" się jednakowo, różnicy nie widać, a nawet śmiałabym twierdzić, że ta z rolkami nie do końca dała sobie radę, bo materiał się zmarszczył...
No dobra, ale kupiłam tą stopkę głównie z myślą o szyciu eko-skóry. Zakładam więc igłę ze specjalnie wyprofilowanym ostrzem - na zdjęciu jest to igła środkowa, zaznaczona jako LEDER 100.
Postanowiłam i tym razem sprawdzić, jak maszyna daje sobie radę bez mojej pomocy, bez naciągania materiału, jego prowadzenia itd...
Widzicie jakąś różnicę między skrawkiem szyty zwykłą stopką i tą z rolkami? Bo ja NIE... Poniższe zdjęcie potwierdza, że efekt nie jest taki, jakiego bym oczekiwała (poziomy, krótki szew):
Informacje na stronach i w sklepach internetowych obiecują też, że tworzywo, z jakiego wykonana jest ta stopka pozwala widzieć miejsce, w którym szyjemy - zdjęcie robiłam z perspektywy osoby siedzącej w normalnej pozycji przy maszynie i SORRY, ale ja tu zbyt dużo NIE WIDZĘ...
Fakt jest też taki, że żeby mi się dzianina pepitkowa nie marszczyła pod stopką mocno musiałam ją podczas szycia naciągać.
Podsumowując - SZAŁU NI MA. Chociaż muszę jej przyznać, że przy szyciu z nierozciągliwej wełny sunęła bardzo dobrze, tak z eko-skórą, do której została zakupiona, a z której kilka rzeczy teraz powstaje, nie radzi sobie zbytnio... Potrafiłabym obyć się bez niej.
Pamiętajcie, że jak każda, tak i moja opinia jest subiektywna. Może ktoś z Was ma lepsze z nią doświadczenia?
MONAfaktura
Wszystko wygląda i brzmi obiecująco. Zaczęłam testy od dżinsu przeciętnej grubości, ale złożonego kilka razy. Obie stopki przez ilość warstw niemal stoją...
Postanowiłam sprawdzić, jak się szyje z obiema stopkami bez pomocy moich rąk - podłożyłam materiał, opuściłam stopkę i po prostu zaczęłam szyć. Ustawienia docisku stopki te same, naprężenie nici też - zmieniła się jedynie stopka. Obie ruszyły bez większych problemów, czyli dolny transporter podołał. Poniżej możecie zobaczyć, kiedy maszyna zaczęła szyć właściwym ściegiem (po lewej stopka z rolkami, po prawej uniwersalna). Obie jak widać "rozpędzały" się jednakowo, różnicy nie widać, a nawet śmiałabym twierdzić, że ta z rolkami nie do końca dała sobie radę, bo materiał się zmarszczył...
No dobra, ale kupiłam tą stopkę głównie z myślą o szyciu eko-skóry. Zakładam więc igłę ze specjalnie wyprofilowanym ostrzem - na zdjęciu jest to igła środkowa, zaznaczona jako LEDER 100.
Postanowiłam i tym razem sprawdzić, jak maszyna daje sobie radę bez mojej pomocy, bez naciągania materiału, jego prowadzenia itd...
Widzicie jakąś różnicę między skrawkiem szyty zwykłą stopką i tą z rolkami? Bo ja NIE... Poniższe zdjęcie potwierdza, że efekt nie jest taki, jakiego bym oczekiwała (poziomy, krótki szew):
Informacje na stronach i w sklepach internetowych obiecują też, że tworzywo, z jakiego wykonana jest ta stopka pozwala widzieć miejsce, w którym szyjemy - zdjęcie robiłam z perspektywy osoby siedzącej w normalnej pozycji przy maszynie i SORRY, ale ja tu zbyt dużo NIE WIDZĘ...
Fakt jest też taki, że żeby mi się dzianina pepitkowa nie marszczyła pod stopką mocno musiałam ją podczas szycia naciągać.
Podsumowując - SZAŁU NI MA. Chociaż muszę jej przyznać, że przy szyciu z nierozciągliwej wełny sunęła bardzo dobrze, tak z eko-skórą, do której została zakupiona, a z której kilka rzeczy teraz powstaje, nie radzi sobie zbytnio... Potrafiłabym obyć się bez niej.
Pamiętajcie, że jak każda, tak i moja opinia jest subiektywna. Może ktoś z Was ma lepsze z nią doświadczenia?
MONAfaktura
Subskrybuj:
Posty (Atom)

